Promocje w e-sklepach – 7 największych błędów (infografika)


Ilość i różnorodność promocji w sklepach jest ogromna. Jak więc mądrze z nich korzystać, żeby maksymalnie zwiększyć przychody ze sprzedaży? Poniżej przedstawiam 7 najczęstszych błędów popełnianych przy zarządzaniu promocjami w sklepach internetowych.


1. Nadużywanie słowa promocja – w sklepach internetowych możemy łatwo tworzyć wiele rodzajów promocji (zniżki, promocje koszykowe, ilościowe itd.). Często zdarza się, że przeglądając ofertę sklepu zauważamy, iż większość produktów ma przypisaną jakąś promocję. W tym przypadku klient przestaje zwracać uwagę na obecność promocji, ponieważ przestaje być ona czymś wyjątkowym.
2. Promocje nieograniczone czasowo – jednym z celów korzystania z promocji jest przyspieszenie decyzji zakupowej klienta. Jeżeli zainteresowana kupnem osoba widzi, że w danym sklepie promocje są długotrwałe, to nie działają one mobilizująco do szybszej decyzji.
3. Zestawy – jeśli zawsze oferujesz zestawy w promocyjnych cenach, zadbaj o to, żeby można było kupić każdy produkt osobno w wyższej cenie.
Bardzo ważne: podkreślaj oszczędność na wspólnym zakupie. Klient, który nie ma możliwości zakupu produktu osobno, nie docenia oszczędności na zestawie.

promocja4. Zbyt duży wybór powoduje odroczenie decyzji klienta o zakupie – zależy nam, aby klient szybko podejmował decyzję o zakupie. Nie proponuj klientowi 10 zestawów tylko maksymalnie 3, w tym jeden, który jest zdecydowanie najbardziej opłacalny. Wtedy masz o wiele większe szanse na finalizację transakcji.
5. Nie łączymy w zestawy produktów uważanych za drogie z produktami, które są postrzegane jako tanie. Takie połączenie przedmiotów powoduje, iż klient postrzega zestaw jako tańszy (mniej warty) przez co jest mniej chętny do wydania pieniędzy. Przykład: nie oferujemy w zestawie do laptopa za 8000zł torby za 79 zł, dobieramy ekskluzywną i droższą wersję np. 499 zł.
6. Pozorny gratis– podniesienie ceny produktu bazowego i dodanie gratisu niskiej wartości. Praktyka, która często irytuje klientów. Gratis jest na ogół dla klienta sam w sobie mało wartościowy, liczy się cena produktu. Jeśli jednak u dwóch sprzedawców cena towaru będzie podobna to ‚gratis’ może się okazać czynnikiem decydującym.
7. Ukryte koszta – dostawa gratis – klienci bardzo zniechęcają się do sklepu, jeśli gdy już kończą zakupy okazuje się, że dostawa gratis jest tylko w przypadku Poczty Polskiej, a kurier lub paczkomat są dodatkowo płatne.

e-sklep promocje i błędy

  • Ukrywane koszta zawsze = stratą zaufania u Klientów. Wszystko musi być jasne już na początku współpracy!

    • Marzena WM

      I napisane dużym drukiem 😉

  • Mnie bardzo irytują gratisy, z tego względu, że często w tym gratisie dostaję coś, czego normalnie nie chcę. Nie lubię też, jak jest coś w miarę przystępnej cenie (przystępnej, nie atrakcyjnej), a po doliczeniu kosztów przesyłki okaże się, że w tej cenie to kupiłabym dwie rzeczy w sklepie stacjonarnym.

    • Marzena WM

      Sklep powinien mieć kilka opcji dostawy do wyboru.

  • Ja najczęściej łapię się na ukryte koszty (zwłaszcza przy zakupach przez internet) i okropnie mnie to drażni. Zastanawiam się czy jest jakiś prosty sposób na uniknięcie takiego rozczarowania – czytanie regulaminu przed przystąpieniem do zakupów? Kupowanie tylko w sprawdzonych miejscach? Jak myślisz?

    • Marzena WM

      Regulamin zawsze warto czytać, szczególnie właśnie jeśli chodzi o dostawę/warunki reklamacji/zwrotu.

  • Tak, badziewny gratis i dostawa gratis potrafi wyprowadzić z równowagi. Mnie osobiście bardzo zniechęca jeśli muszę w jakimś sklepie potwierdzić swój email żeby aktywować konto, a email nie przychodzi. Kilka razy już zrezygnowałam z zakupów – bo mi się odechciało. Wkurza mnie jeszcze np. ogromny napis 70% przeceny, a dopiero jak powiększy się zdjęcie widać „do”. 🙂

    • Marzena WM

      Oo tak problemy z emailem potrafią zniechęcić..

  • Dla mnie najlepszą i najbardziej trafioną promocją jest wchodzenie do sklepów różnych marek, bo wtedy nawet bez promocji można kupić produkty w świetnych cenach 🙂

    • Marzena WM

      Zależy jakie to marki 😉

  • Magda Lena

    Masz rację, niestety promocje często mają niewiele wspólnego z promocją. A najbardziej śmieszne są ogromne napisy „PROMOCJA”, a okazuje się, że produkt jest przeceniony kilka groszy. Ale cóż, ludzie nie patrzą na cenę, tylko ten ogromny napis, który widać już przy wejściu do sklepu.

    • Monika Kampczyk

      dokładnie. Ludzie przyciągnięci banerami tracą umysł i nawet nie potrafią przeczytać tego, co napisane jest mniejszymi literkami, już nie mówiąc o prostym przeliczeniu ceny..

    • Marzena WM

      Często tak bywa jak piszesz, napis promocja no to musi być promocja 😉

  • Ewa

    Niektóre „promocje” rzeczywiście potrafią skutecznie doprowadzić do frustracji. Ostatnio natknęłam się na pewien sklep internetowy gdzie każdy produkt miał doklejoną plakietkę promocyjną. Po chwili kontemplacji i dłuższemu przyjrzeniu się zdjęciu zauważyłam, że towar został przeceniony o mniej niż złotówkę. Promocja życia! 🙂

    • Marzena WM

      I tak dobrze 🙂 Ja kiedyś znalazłam „promocję” z 12,99 zł na 13,99 zł (specjalnie odkleiłam naklejkę z nową ceną, żeby zobaczyć jaka była wcześniej cena, bo coś mi nie pasowało i proszę 😀 mam gdzieś nawet zdjęcie tej „promocji”)

  • Faktycznie, jeśli w danym sklepie są non stop promocje, to nie ma żadnego nacisku, aby dokonać zakupy własnie teraz…bo przecież za chwilę znowu cena bedzię obniżona 🙂

    • Marzena WM

      Dokładnie tak 😉

  • Asia Mancarz

    Jako socjolog zgadzam się – używanie tych samych technik wielokrotnie staje się już oklepane. Trzeba wymyślać nowe rzeczy, sposoby dotarcia do klienta 😉

    • Marzena WM

      No na pewno jest jeszcze wiele do wymyślenia 😉

  • Chwyty, na które nie zwracałam uwagi. Przydatne!

    • Marzena WM

      Patrycjo, cieszę się, że artykuł jest przydatny 😉

  • Tak jak już gdzieś pisałem; promocja jest głównie w naszej głowie. Równie dobrze znajdziemy ja na co dzień, wchodząc do odpowiednich sklepów i w odpowiednie miejsca 🙂

    • Marzena WM

      Właściwie to chyba możemy wejść gdziekolwiek 😉

  • Świetny blog! Każda tematyka trafiona w 100%! Będę śledzić 🙂

    • Marzena WM

      Bardzo się cieszymy, że Ci się podoba 🙂 Dzięki 🙂

  • Kasia Makarska

    Ciekawy post.
    Ja niestety należę do podejrzliwych osób i jak widzę napis „promocja” to się uśmiecham.. Taaaa… 😀

  • Fajnie napisane 🙂 Ja jakoś jak słyszę „promocją” to zastanawiam się dwa razy, bo nigdy nie wiem czy to faktycznie jest promocja, czy kolejny sposób zamoncenia ludziom w głowie…

    • Marzena WM

      Różnie to bywa 😉

  • Marta Wilk

    Podoba mi się ten blog 🙂 Zostaję 😀

    • Marzena WM

      Bardzo się cieszymy 🙂

  • Przeczytałam z punktu widzenia konsumenta/ klienta i sprawdza się w 100%. Z promocjami wkurza mnie jeszcze praktyka, kiedy jestem zapisana na newsletter i informację np. o gratisowej dostawie otrzymuję tego samego dnia co ta promocja i np. o 12 w południe. O spamowaniu w newsletterach nie wspominając 🙁

    • Marzena WM

      No z tymi promocjami się tak zdarza ;/

  • Dość alergicznie reaguję na słowo promocja, która sama w sobie nie jest zła, a jednak jego niewłaściwe używanie dewaluuje wartość słowa. Bardzo ciekawy i uświadamiający tekst. 🙂

    • Marzena WM

      Dzięki 🙂

  • Iwona Siekierska

    Świetny wpis dla sklepów internetowych. Chociaż nie tylko sklepów, sądzę, że przyda się każdemu, kto coś sprzedaje.

    • Marzena WM

      Tak nie tylko sklepom 😉

  • Szymon | pomensku

    Mnie chyba najbardziej irytują ceny przesyłki wzięte z kosmosu. Ustawianie niższej ceny produktu, by odbić ją sobie w przesyłce jest notoryczne, przynajmniej wśród sprzętu sportowego, który ostatnimi czasy często przeglądam. Dobrze, że jest opcja segregowania po cenie wraz z dostawą 🙂 Odwrotną sytuacją jest „darmowa przesyłka” podczas gdy sam produkt jest droższy, niż u konkurencji wraz z przesyłką.

    Szczególnie zaś wzrusza mnie punkt 6: pozorny gratis. Pół biedy, jeśli jest to coś, co i tak się przyda, np. ściereczka do monitora. Problem w tym, że zamawiając sprzęt sportowy zawsze dostaję w gratisie niemal zabawkowy ściskacz do rąk, z którego nawet nie sposób korzystać 🙂 Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, by ktoś wybrał sprzedawcę ze względu na ten gratis. To wyrzucanie pieniędzy w błoto 🙂

    • Marzena WM

      Pokaż ten gratis 😀

  • W dobrym momencie to czytam, bo właśnie przymierzam się do otwarcia własnego sklepu.

  • Mnie najbardziej denerwują warunki, które nie są jasne. Wolę od razu wszystko wiedzieć czarno na białym, zyskuję do takiego miejsca większe zaufanie.

    • Marzena WM

      No tak, czasem coś jest też małym druczkiem 😉

  • Dokładnie tak! Bardzo dobrze opracowany artykuł. Mnie najbardziej irytują ukryte koszta, a samo słowo promocja nie robi już na mnie większego wrażenia. Kupuję, gdy czegoś potrzebuję, a nie dlatego, że ktoś umieścił napis „promocja”.