Prosto z mostu, czyli systemy płatności w praktyce (część 2)


Mając do wyboru tyle różnych systemów płatności można by spodziewać się, że ich oferty będą bardzo różnorodne. Niestety sytuacja przypomina bardziej znany z rynku telekomów oligopol, w którym praktyczne różnice mają znaczenie dla marginalnej części użytkowników, a cała pompa idzie w marketing. Wtedy zaczyna się polowanie na okazje…
paypal

Widząc Wasze pytania w dodatkowym wpisie opiszę dokładnie sytuację związaną z PayPalem. System jest bardzo popularny na świecie, zwłaszcza w USA i UK, jednak w Polsce nie zdobył on szerokiej popularności. Warto w tej sytuacji dodać, że niektóre systemy płatności (m.in. Przelewy24, Dotpay i tpay) mają opcję integracji PayPala w ramach swojego panelu transakcyjnego. Nie jest to jednak do końca intuicyjne rozwiązanie, dlatego w trosce o wygodę i zaufanie Klientów najlepiej zintegrować tę metodę oddzielnie i umożliwić kupującym wcześniejszy wybór.

Wiesz co się liczy?

Na początek małe porównanie – poniżej dostępne są zrzuty ekranu z paneli transakcyjnych 2 popularnych systemów. Jeden z nich twierdzi, że oferuje 200 metod płatności, drugi się nie wypowiada, ale przedstawiany jest najczęściej jako ten co oferuje ‚jedynie ponad 20 metod’. Różnica jest widoczna na pierwszy rzut oka, prawda?

metody_platnosci

przelewy_i_karty

Gdzie się podziało te brakujące grubo ponad 100 metod? Otóż trzeba się nieźle naszukać, aby znaleźć to:

banki_spoldzielcze

Większość tej gigantycznej przewagi to małe banki spółdzielcze rozsiane po całej Polsce obsługiwane przez konkurencyjny system Paybynet (należący do Krajowej Izby Rozliczeniowej). Nie zrozumcie mnie źle – pewna grupa osób może chcieć zapłacić w ten sposób, ale w praktyce 99% najbardziej perspektywicznych z ogólnego punktu widzenia odbiorców bez najmniejszego problemu poradzi sobie za pomocą podstawowych 20 kilku. Podobnie sytuacja ma się w reszcie najpopularniejszych systemów.

Co zatem będzie miało znaczenie? Nie oszukujemy się – zawsze jednym z podstawowych kryteriów jest cena. To jaką prowizję uda nam się wynegocjować zależy przede wszystkim od obrotu oraz rozpoznawalności marki. Uznane biznesy, które można z dumą przedstawić w swoim portfolio mogą liczyć na zupełnie inne warunki niż nowo powstałe działalności. Całkowicie inną pozycję negocjacyjną mają również sklepy, które generują setki tysięcy złotych obrotu miesięcznie.

Ma to związek m.in. z faktem, że systemy płatności zawierają indywidualne umowy z poszczególnymi bankami i ich koszty zależą również od obrotu w danym kanale płatności. W tej sytuacji duży partner zapewnia niezbędną ilość i może liczyć na prowizję nawet poniżej 1%, podczas gdy właściwy zysk generowany jest na mniejszych podmiotach. Standardowa stawka widoczna w sporej ilości ofert to 1,9%, średnie podmioty mogą bez większego problemu zejść do 1,7%, a dodatkowym czynnikiem może być również np. posiadanie statusu eksperta czy lidera w jakiejś branży.

Przy prowadzeniu konkretnych rozmów warto od razu zaznaczyć, że interesuje nas najniższa cena i jednocześnie prowadzimy również negocjacje z konkurencją. Nie zawsze zagwarantuje to sukces, ale powinno stanowić odpowiednio motywujący czynnik dla handlowców.

Reprezentuję system…

Skoro już o handlowcach/przedstawicielach/account managerach mowa, jest to dość specyficzna grupa ludzi, która mimo najgorętszych zapewnień ma jedno podstawowe zadanie – wcisnąć nam produkt. Peany o opiece, dopasowaniu narzędzi do potrzeb czy inne piękne perspektywy nie różnią się wiele od technik stosowanych przez namolnie wydzwaniających pracowników call center (chociaż bezsprzecznie handlowcy posiadają solidną wiedzę na temat swojej branży i technologii). Ich cel jest prosty – wypłacana przez X miesięcy prowizja od prowizji operatora. Żeby osiągnąć pożądane rezultaty mogą uciec się do nie do końca uczciwych zagrań.

Typowym przykładem może być np. sztuczne generowanie nieudanych transakcji (często bardzo lukratywnych) i pisanie komentarzy lub maili o tym, że zakupy nie mogą zostać sfinalizowane przez brak konkretnej metody płatności. Akcja taka może być prowadzona z odpowiednim wyprzedzeniem i wyczuciem technicznym, tak aby nie było to oczywiste. Nie będzie niczym zaskakującym, jeżeli po pewnym czasie, niczym książę z bajki na białym koniu, przybędzie handlowiec posiadający w swojej ofercie dokładnie ten kanał, który był źródłem wcześniejszych problemów – zwłaszcza jeżeli wyróżnia się nim na tle konkurencji.

Warto również ostrożnie podchodzić do prezentowanych danych. Wartości statystyczne można interpretować w najrozmaitsze sposoby i nie zawsze mamy dostęp do pełnego obrazu sytuacji. Przykład z życia wzięty – sklep miał ponad 90% płatności w dość specyficznym kanale. Jest to więc zaleta nie do przecenienia… gdyby nie fakt, że łączny obrót tego przedsiębiorstwa w ramach systemu wynosił nieco ponad 1000zł.

Jak żyć?

shopping-onlineJeżeli chcemy wybrać najlepszy system płatności niestety czeka nas niemało pracy. Podstawa to samodzielne przetestowanie każdego potencjalnego rozwiązania zarówno ze strony klienta (w końcu znacie jego potrzeby) jak i sprzedawcy. Porównanie paneli transakcyjnych oraz odbiorcy płatności będzie dobrym początkiem. Sporo operatorów oferuje różne wersje paneli demo, dzięki czemu można w praktyce sprawdzić dane rozwiązania. Nie zaszkodzi również trochę zabawy w ‚tajemniczego klienta’ i sprawdzenie jak na nasze ewentualne problemy reaguje Biuro Obsługi Klienta, gdyż to pracownicy BOKu będą na pierwszej linii obrony w przypadku problemów z płatnością.

Warto dodatkowo sporo czasu poświęcić kwestii integracji. Różne systemy oferują odmienną jakość i ilość wtyczek oraz modułów do obecnych na rynku rozwiązań. W przypadku popularnych silników jak Presta, Magento czy WooCommerce integracja nie powinna stanowić większego problemu, jednak mniej znane platformy mogą stanowić pewne wyzwanie. Sporym przedsięwzięciem może być natomiast spięcie systemu płatności z całkowicie autorską technologią – dobrze jest przedstawić sytuację i skonsultować się z działem IT w celu uzyskania pomocy (często odpłatnej) lub chociaż wskazówek dla własnych developerów.

Ciąg dalszy nastąpi…

Pobierz darmowy ebook!

Zebraliśmy w jednym ebooku wiedzę na temat zarządzania cenami i promocjami w e-commerce. Chętnie wyślemy Ci ten materiał za darmo. Wystarczy, że zapiszesz się do naszego newslettera.

  • Prawdę mówiąc nie ma chyba innej drogi niż po prostu testowanie na darmowych platformach, czy kontach próbnych. Sam nawet kiedyś miałem propozycję pracy polegającą na takim testowaniu, ale w gruncie rzeczy stwierdziłem, że to mało opłacalne i chyba lepiej jest takie rzeczy robić dla siebie i za darmo.

  • Ciekawy artykuł 🙂

    • Marzena WM

      Dziękujemy 🙂

  • Wielopokoleniowo 3

    Przydatne informacje dla mojego męża 😉

  • Krystyna Polek

    łooo matko ja po prostu klikam i płacę 🙂 Ale jak najbardziej przydatne informacje 🙂

    • Marzena WM

      A widzisz jakie to skomplikowane 😉

  • Nie rozkminiałem aż tak tego, jakie to systemy itd. Ważne, że mam zaufanie do swojego banku. 😉

  • Na razie korzystam jako klient bez głębszego wnikania w temat, ale gdy będę potrzebować systemu do sprzedaży swoich usług na pewno wrócę do tego posta, aby nic mi nie umknęło

  • Jeśli o mnie chodzi, zdecydowanie przemawia do mnie płatność kartą – jest dla mnie najszybsza i najwygodniejsza 😉