Prosto z mostu, czyli co z tym PayPalem? (część 3)


Niedawna premiera Google Pay w naszym kraju oraz powstanie i rozwój systemu BLIK mogłyby wskazywać, że Polska jest atrakcyjnym rynkiem dla bezgotówkowych metod płatności. System PayPal nie może jednak zdobyć popularności zbliżonej do tej, jaką może cieszyć się na całym świecie. Dlaczego?
Odpowiedź na to pytanie jest stosunkowo prosta – w swojej właściwej formie zapłata PayPalem to po prostu transakcja kartą lub wirtualną portmonetką. Mimo tego, że płatności kartą stopniowo zdobywają zaufanie Polaków, (zwłaszcza wśród młodszych grup docelowych) szereg czynników historyczno-technologicznych sprawia, że mając do wyboru inne opcje klienci najchętniej zdecydują się na wygodniejsze dla nich rozwiązanie. Dalsze komplikowanie transakcji poprzez dodatkowe konta i etapy nie poprawia sytuacji.

Poznaj proces

PayPalNajlepszym sposobem na zrozumienie czemu Polacy stosunkowo niechętnie płacą PayPalem jest przeprowadzenie 2 transakcji samodzielnie – jedną za pomocą klasycznych metod znanych na naszym rynku, a drugą poprzez konto PayPal. Tutaj natrafiamy na pierwszy problem jakim jest konieczność założenia dodatkowego konta w zewnętrznej usłudze. Wiąże się to oczywiście z przerwaniem dotychczasowego toku zakupów oraz podaniem kolejnej instytucji swoich wrażliwych danych.
Jeżeli posiadamy już konto wtedy ‘wystarczy’ wybrać jedną z dostępnych metod płatności– podpiętą wcześniej kartę płatniczą lub środki dostępne na koncie. Konto z kolei można doładować za pomocą zwykłego przelewu (co może potrwać) lub… innego systemu płatności – Trustly, który oferuje w Polsce jedynie 6 banków.

Lepsze jest wrogiem dobrego

Porównajmy teraz powyższy proces do najbardziej rozpowszechnionych w Polsce rozwiązań. W przypadku płatności kartą uzupełniamy niezbędne dane, czasami również z opcją ich zapamiętania na przyszłość i kończymy transakcję. W przypadku najlepszych sklepów bramka jest zintegrowana bezpośrednio na stronie, więc zakupy można sfinalizować jeszcze w obrębie sklepu. W nieco mniej optymistycznym przypadku krok ten wykonamy po przekierowaniu na stronę pośrednika płatności. Wszystko to bez logowania i wcześniejszego zakładania konta w zewnętrznej usłudze.
Gdy chcemy zapłacić e-transferem wybieramy bank (również dostępne są bezpośrednie integracje lub panele pośredników w zależności od danego odbiorcy), logujemy się na swoje konto, potwierdzamy przelew i na tym kończymy formalności. PayPal będzie wymagał dokładnie tych samych kroków (chyba, że wcześniej zasilimy odpowiednio dużą kwotą własne konto – co nie jest często spotykaną praktyką) z dodatkowym etapem, w którym przelew musi trafić najpierw na konto PayPal.
PayPalW najlepszym przypadku, który nie będzie w najbliższym czasie zbyt często występującym scenariuszem, mamy więc tyle samo kroków, a uzupełnianie danych zastępowane jest logowaniem do PayPala. W najgorszym zaś, kroków (i okazji do wystąpienia błędów) będzie zdecydowanie więcej, co może ostatecznie doprowadzić do rezygnacji z zakupów. W ostatecznym rozrachunku oznacza to, że: PayPal nie sprawdza się na polskim rynku ze względu na obecność lokalnych rozwiązań, lepiej dopasowanych do potrzeb klientów i zakorzenionych w ich nawykach zakupowych. W przypadku obsługi zagranicznych kontrahentów jest on natomiast niezbędny. Dla klientów z różnych części świata PayPal jest jedną z najwygodniejszych oraz co ważniejsze najbardziej oczywistych metod płatności. Najczęściej posiadają oni już konta i doskonale wiedzą jak sfinalizować w ten sposób transakcję. Co prawda PayPal ma swoją specyfikę oraz elementy, które nieco psują obraz (takie jak wysokie prowizje czy kwestie związane z blokadą środków), ale prowadząc prawdziwie globalną sprzedaż po prostu trzeba odpowiednio dostosować inne elementy działalności, aby umożliwić efektywną płatność PayPalem.
W następnej części przedstawię inne rozwiązania płatnicze, które można udostępnić międzynarodowym klientom przyzwyczajonym do najpopularniejszych technologii.